Gdybym mogła raz w życiu zacząć od nowa - może nawet bym skorzystała. Skasowała z pamięci kilka znajomości, które zawiązałam, wykreśliła kilka epizodów, których nie lubię wspominać. Zawsze twierdziłam, że człowiek nie powinien wypierać się przeszłości, bo wpłynęła na kształtowanie się naszej osobowości... I dzisiaj dalej tak twierdzę, tutaj nic się nie zmieniło. Tyle, że ja sama na przestrzeni ostatnich długich miesięcy, właściwie kilkunastu, gdzieś się wyczerpałam. Chociaż... może zważywszy na fakt, że dzisiaj znów twardo stoję na ziemi - nie powinnam niczego się wypierać? Tak czy siak, przeszłość nie zniknie. A to, z czego mogę być dziś naprawdę dumna to to, że w końcu ją zamknęłam. W pudełku, które postawiłam na półce, gdzieś wysoko, na samym końcu szafy.